piątek, 21 grudnia 2012

O1. Pierwsze spotkanie - cdn.
- Przecież mówiłaś że nie pozwolisz mi tu być. - K.T.stała na środku nie próbując się ani trochę ruszyć.
- To tylko taki żart - Amber zauważał z spojrzenia dziewczyny że jej nie wierzyła - Chcesz wiedzieć prawdę ?
- Tak, to właśnie powiedziałam - odpowiedziała stanowczo.
- Nie wiedziałam że moja współlokatorka wyjechała na zawsze. Jak zauważyłaś przed chwilą się dowiedziałam tego. To tak samo jak Patricia o Joy. - westchnęła - To trochę głupio wyszło, co ?
- No trochę tak - oznajmiła siadając na łóżku - A o co chodzi z tą Patricą ?
- Spokojnie, dowiesz się w swoim czasie - powiedziała Amber gdy nagle wbiegł Eddie z pilną wiadomością i od razu wyszła. Gdy K.T. zaczęła się rozpakowywać, Sibuna spodlała się w kuchni alby uzgodnić wszystko.
- Sądzę że nie ma sensu robić dalszych spotkań skoro wszystko rozwiązaliśmy szczególnie że nie ma.. - powiedział Eddie zanim Patrcia mu przerwała i spojrzała się na niego krzywo.
- Spokojnie każdy wie że chodzi o Ninę - oznajmiła Amber. - Przestańcie tak na mnie patrzeć, okey ? Już jestem taka jak przedtem.
- Czyli  mamy cię nosić na rękach ? - zaśmiała się Alfie.
- No bez przesady, nie aż tak - sama się z tego zaśmiała.
A następnie usiedli do reszty przy stoliku. Wszyscy zaczęli się dobrze czuć.
- Alfie, jesteś niemożliwy - powiedziała Amber - Najpierw chcesz ze mną chodzić a teraz nie ?
- Yyy.. - Alfie nie wiedział co miał powiedzieć.
- Nie wydurniaj się -  uderzyła go lekko w ramię.
- No co ? Przecież zerwaliśmy, zapomniałaś ? - skrzywił się.
- Ej, nikt mnie nie poprze ? - dziewczyna zaczęła się rozglądać za każdego.
- Dajcie sobie spokój, to się robi nudne - odpowiedziała Joy  nudzoną  miną.
- Dobra - rzekli jednocześnie Amber i Alfie.
- Słyszcie to ? - spytała Patrcia.
- Co ? Przecież nic nie słychać - powiedział Fabian z dziwnym głosem.
- No właśnie. Pierwszy raz w życiu tak jest odkąd Mara i Jarome są razem - Patrcia zrobiła dziwną minę śmiejąc się przy tym.
- Nudno dla ciebie ? Można to zmienić - Alfie zaczął rzucać jak dawnej we wszystkich jedzeniem - Zadowolona ? - zaśmiał się.
- Bardzo - oznajmiła Trixie ironicznie rzucając w niego bułką tak mocno że chłopaka spadł - Teraz jest dobrze - zaczęła się śmiać głośna razem z resztą.
- K.T. podobno ty też jesteś z Ameryki tak ? - zapytała Mara.
- Tak, dokładnie tak. Przyjechałam tu ze względu na dziadka - odpowiedziała nowa uczennica.
 - Już niedługo będzie tutaj więcej osób z Amberyki niż nas - powiedziała Joy - Jak to ?
- Po prostu - pokręciła głową -  Nie wiem dlaczego, ale chciał żebym tu przyjechała.
Po kolacji wszyscy się rozeszli do swoich pokojów gdy wybiła 1O.
- Właśnie wybiła dziesiąte macie jeszcze 5 minut potem chce usłyszeć jak upada ta szpilka - powiedział Victor jak zawsze.
- Szpilka ? Co to ma być ? - spytała K.T. Kładąc się do spania.
- Victor jest..jak to powiedzieć dziwny i zawsze tak robi - odpowiedziała spokojnie Amber
- Racja Dziwny - zaśmiała się cicho.
- Dokładnie.
Gdy była właśnie gdzieś około godziny 3 w nocy nagle z niewyjaśnionych przyczyn Eddiemu Jak I K.T zaczął śnić się ten sam skomplikowany sen.Szli właśnie prze korytarz a dom był całkowicie pusty a pni jakby zagubieni w nim.Na samym końcu niego stała kamienna ściana która za pomocą ich dotyku rozpadła się na tysiące małych kawałków. A dalej znajdowało się kolejne pomieszczenie w którym świeciło się niebieskie światło a w tym momencie oboje się przybrudzili z przerażaniem na twarzy.

Cieszę się że wam się podobało, dlatego dodaje następną cześć.

czwartek, 20 grudnia 2012

 O1. Pierwsze spotkanie.
Podczas gdy wszyscy mieszkańcy domu siedzieli w salonie w ten nowa uczennica K.T. Rush o strasznie kręcących włosach i jasne cerze wchodziła do pomieszczenia  tak cicho jak jakaś mysz którą widać, ale jednoczeni śnie nie słychać. Każdy się domyśla że nie była zachwycona tym miejscem jednak coś kazało jej tu być jakby czuła tutaj obecność kogoś co był dla niej bliski. Chwytając za swój słoneczny naszyjnik odziedziczony po dziadku ruszyła naprzód nie przejmując się niczym. Amber zaciekawił jakiś dźwięk dobiegając od drzwi który słyszała od kilka minut. Tylko jedno wpadło jej do głowy że to Nina jednak wróciła, lecz gdy pobiegła do korytarza stanęła na przeciwko dziewczyny w którą się wpatrywała.
- Sądzę że pomyliłaś miejsca - powiedziała stanowczo nie spuszczając wzroku z dziewczyny.
A ona tylko spojrzała na kartkę trzymającą w jej ręce i opowiedziała.
- Wcale nie. Jeszcze umiem trafić - dając jej kartkę na której był pisany dom anubisa.
Na co Amber tylko od razu wzięła tą kartkę z dziwnym spojrzeniem.
- Ale przecież dla ciebie nie ma tu miejsca! - krzyknęła choć wcale tego nie chciała robić.
Usłuchawszy ten  hałas Victor że swoim dziwacznym uśmieszkiem na twarzy bez wahania zszedł na dół witając nową uczennicę. Na ten widok dziewczyna już do reszty myślała że zwariowała widząc miłego opiekuna internatu. Spojrzała się na niego groźnie i kazała to wszystko wytłumaczyć, ale to nic nie zmieniło.
- Ona będzie mieszkać razem z tobą - powiedział Victor tym razem zwyczajnie jak do niego przystało.
- Przecież ona nie może - Amber ciągle się przy tym upierała - Ja na to nie pozwolę.
- Ty nie masz nic do gadania tutaj ! - wrzasnął na cały dom po czym od razu reszta domowników podeszła do nich.
- Co to za ślicznotka ? - powiedział żartobliwie Alfie próbując być śmieszny.
- Cicho! Próbuje coś wyjaśnić - wrzasnęła na chłopaka i skierowała swój wzrok na Victora - Powtórzę jeszcze raz. Ona nie może ze mną mieszkać. A co z Niną ?
Na te słowa zareagował Fabian który położył rękę na jej ramieniu próbując ją uspokoić.
- Ty jeszcze o niczym nie wiesz ? - zerknął na nią tajemniczo.
- O czym ? - zaczęła się rozglądać na resztę i widząc ich minę sama się dowiedziała - Przecież... - zaczęła mówić tak cicho jakby straciła głos - Obiecała że wróci - po jej policzku zaczęła płynąc łza po czym pobiegła na samą górę.
- Nie wiedziałam że moje przybycie to jakiś problem - odezwała się K.T. chowając lekko głowę w dół.
- To nie o to chodzi - rzekł Fabian.
- Co tak tu stoicie ? Nie macie co robić ? Już marsz do pokoju ! - wrzasnął Victor któremu dobry humor zniknął niczym mgła.
Mieszkańcy się rozeszli a nowa dziewczyna została znów sama. Z pomocą Trudy dowiedziała się gdzie jest jej pokoju jednak nie weszła tylko siedziała koło drzwi myśląc co dalej.
- Na co czekasz ? Wejdź - powiedziała Amber stojąc w drzwiach pokoju - Może byłam na początku wredna, ale nie zawsze jestem taka.
K.T. tylko pokiwała głową i wciągnęła swoją walizkę do środka.
 CDN.

Na początek dodała taki krótki a jeśli wam się spodoba to będę więcej dodawała. Więc jak podoba wam się ? Chcecie kolejną część ?